Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przegląd. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przegląd. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 9 lipca 2015

Technic Electric Metalix- Post przeglądowy+ Recencja

Hej :)
Dzisiaj kolejny post z serii przeglądowej.Tematem naszych rozważań będzie paleta Technic Electric Metalix.
Paletę tę dorzuciłam do koszyka  robiąc zakupy w jednej w internetowych drogerii. Zapłaciłam za na kilka złotych, więc nie spodziewałam się jakiejś super jakości.  To co otrzymałam przeszło moje oczekiwania. Chcecie dowiedzieć się czegoś więcej? Zapraszam do dalszej części wpisu.

Opakowanie: Otrzymujemy czarną paletę wykonaną z trwałego  plastiku. Na wieczku znajduje się tandetna naklejka prezentująca zawartość. Opakowanie nie rysuje się, ale łatwo palcuje. Wewnątrz znajduje się duże lusterko, pacynka oraz 12 cieni.

Kolory: Paleta oferuje nam  12 metalicznych cieni. Z założenia miały być różne, w praktyce wyszły nieco podobne (Złota czy szarości nie różnią się zbyt wiele). Złota, miedzi, szarości i biele z drobinkami nadają się na wieczorne makijaże oraz na dodanie pazura makijażowi dziennemu.

Zapach: Cienie pachną delikatnie. Zapach przypomina mi puder, ale nie jestem pewna. Jest to znacznie milsza woń niż cieni z MUR czy jakichś najtańszych cieni z chińczyka

Jakość i trwałość: Cienie są dość miękkie przez co trochę ciężko się je aplikuje, bo osypują się. Są niesamowicie napigmentowane- to ogromny plus. Po aplikacji na bazę utrzymują się cały dzień. Nie rolują się ani nie rozmazują. Niestety łączenie ich ze sobą jest ciężkim i żmudnym zadaniem.

Dostępność i cena. Paleta dostępna jest na allegro i w wielu drogeriach internetowych w cenie 10-12zł

Opinia: Myślę, że ta paleta jest bardzo ciekawa i warta zakupu. Pigmentacja cieni powala. Kolory są również nieco nietypowe- biel z zielonymi drobinkami to coś pięknego. Paleta jest dodatkowo lekka i posiada aż 3-letni okres przydatności.  Mogę ją polecić każdemu, kto lubi metaliczne cienie z drobinami.






















Co myślicie o tej paletce? Miałyście ją?:)

środa, 24 czerwca 2015

Makeup Revolution- Essential Mattes 1- recenzja+ przegląd kolorów

Hej :)
Przygotowałam dziś dla Was kolejny post z serii przeglądowej. Tematem dzisiejszych rozważań będzie jedna z matowych paletek firmy Makeup Revolution- Essential Mattes 1. Posiadam również Essential Mattes 2, ale jej recenzja pokaże się w późniejszym czasie. Ale zanim to nastąpi zapraszam na recenzję jedynki.

Opakowanie: Cienie zamknięte są z czarno-transparentnym, plastikowym opakowaniu. Wydaje mi się ono niezbyt solidne. Paleta nie zaliczyła jeszcze podłogi, więc nie określę po jakim czasie się rozsypie :D Transparentne przednie wieczko umożliwia nam przyjrzenie się kolorom.  W opakowaniu nie znajdziemy niestety lusterka. Standardowo znajduje się tu dwustronna pacynka, która zaraz po otwarciu wylądowała w koszu. Niewątpliwym plusem jest zaklejone taśmą miejsce otwierania palety. Dzięki temu wiemy, że nikt się do niej nie dobierał.

Barwa cieni: Cienie, które MuR umieściło w tej paletce jak sama nazwa wskazuje są matowe. Znajdziemy tutaj beże, brązy, szarości i ... fiolety. Ogólnie rzecz ujmując znajdziemy tutaj 6 jasnych cieni i 6 ciemnych. Kolory umożliwiają nam wykonanie wielu dziennych makijaży. Z wieczorowymi może być problem ze względu na pigmentację.

Jakość i trwałość:  Myślę, że nie będzie  żadną nowością jak powiem, iż jasne cienie mają słabą pigmentację, Ok na palcu są widoczne jednak po nałożeniu na skórę lekko zanikają. Można je jednak ratować bazą- tak właśnie czynię. Brązy są jak najbardziej ok. Jednak fiolety nie budzą mojego zaufania. Są jak dla mnie zbyt transparentne. Cienie kruszą się, co utrudnia aplikację. A jak z ich trwałością? Już w poprzednich wpisach przeglądowych pisałam Wam, że nie mam problemu z utrzymywaniem się cieni  bo zawsze stosuję bazę z Elfa.

Dostępność i cena:  Jak wiadomo MuR jest dostępne w wielu drogeriach internetowych. Dorwiemy kosmetyki MuR również stacjonarnie np w drogerii Jasmin czy Kosmyk.  Cena palety to około 20zł.

Opinia: Sadzę, że za cenę 20zł paleta jest jak najbardziej ok. Pigmentacja nie jest zbyt rewelacyjna, ale jak na taką cenę nie będę marudzić. Sięgam po tę paletę raczej na codzień, gdy nie wiem jak się pomalować. Będzie ona idealna dla początkujących. Osoby  wkręcone w świat make up'u będą raczej zawiedzione.

A teraz czas na zdjęcia :)




















Co myślicie o tej paletce?:) 

Pozdrawiam,
Sylwia 

czwartek, 18 czerwca 2015

Sleek Au Naturel- Post przeglądowy i recenzja









Hej :)
Przychodzę, dziś do Was z kolejnym postem z serii przeglądowej.  Wybrałam jedną ze słynniejszych palet Sleeka- Au Naturel. Wiem, że wiele osób zastanawia się nad jej zakupem, czy jest warta ceny itp. Mam nadzieję, że rozwieję wszystkie wątpliwości.



Po 1. Opakowanie: Standardowo dla Sleeka, cienie zamknięte są w solidnej plastikowej paletce. Jest ona matowa, przez co łatwo się "palcuje". Z usunięciem śladów po palcach jest ciężko.  Porządne zamknięcie uniemożliwia otworzenie się palety w transporcie. Cienie są zatem bezpieczne. Dodatkowo w opakowaniu znajduje się duże lusterko, które ułatwi nam malowanie się np na wyjazdach, gdy takowych ze sobą nie wozimy.

Po 2. kolory.  W palecie umieszczono 12 cieni. Znajdują się tu cienie matowe, satynowe i brokatowo-perłowe.  Sleek w palecie Au Naturel oferuje  cienie w naturalnych/nudziakowych  barwach < jak sama nazwa wskazuje>.  Cienie nadają się do makijażu dziennego jak i wieczorowego.  Znajdziemy tutaj zarówno cień biały jak i czarny. 

Po 3. Jakość i trwałość.Jakościowo paleta jest ok. Ciemne cienie są dobrze napigmentowane. Niestety te jaśniutkie  są praktycznie niewidoczne.Warto stosować bazę, bo podbije ona kolory.Jakość... cóż... nie jestem najbardziej odpowiednią osoba do wypowiadania się na ten temat, gdyż zawsze stosuję bazę pod cienie.  Wzmacnia kolor i utrwala makijaż, Cienie dobrze się rozcierają. Nie rolują się, jednak przy aplikacji ciemniejsze kolory osypują się nieco.

Po4. Dostępność i cena. Sleek jest dostępny w internetowych drogeriach za ok. 40zł. Znaleźć można go również w mniejszych stacjonarnych drogeriach jak np. Jasmin. Cena jest ciut wyższa, ale można tam przyjrzeć się kolorom z bliska.

Po5. Moja opinia. Sądzę, że cienie nie są warte swojej ceny. Niestety... Jakość jasnych cieni wpływa niekorzystnie na całościową ocenę. Myślę, że w granicach 40zł można dorwać lepszej jakości palety, czy też same pojedyńcze. Jest ona dobra dla osób, które zaczynają przygodę z makijażem lub chcą wykonać delikatny makijaż do szkoły. Jeśli zastanawiacie się nad jej kupnem to stanowczo odradzam. 
Moja ocena: 4/10

A teraz czas na kolorki :)
Dodam, że zdjęcia robione są w różnych ujęciach i przy różnym natężeniu światła dla oddania barw.





Od lewej: Nougat, Nubuck,Cappuccino
Od lewej: Honeycomb, Toast, Taupe
Od góry: Conker, Moss,Bark
Od góry: Mineral Earth, Regal,Noir








A Wy co sądzicie o tej palecie? Kusi Was? Posiadacie ją?
Jak podoba się Wam seria przeglądowa?

PS: Jaki wygląd recenzji  i postów przeglądowych wolicie? Teks a potem zdjęcia czy formę mieszana: tekst, zdjęcia, tekst, zdjęcia itd.?